Krzesiwo – jak wybrać i jak używać, żeby naprawdę rozpalić ogień
Krzesiwo wygląda na sprzęt, którego nie da się zepsuć: kawałek metalu i skrobak. A potem człowiek staje z nim nad stosem mokrych patyków i nic z tego nie wychodzi. Zwykle wina leży po stronie podpałki i kolejności działań.
Skąd się wzięło krzesiwo
Współczesne krzesiwa nie mają wiele wspólnego z krzemieniem. Iskrę daje ferrocer, stop opracowany na początku XX wieku. Austriacka firma Treibacher Industrie AG, której założycielem był Carl Auer von Welsbach, podaje wprost, że wynalazł on kamień zapalający w 1903 roku. Ta sama firma produkuje go do dziś, pod nazwą auermetall.
Człowiek radził sobie z ogniem dużo wcześniej i niekoniecznie przez krzesanie. Muzeum, które opiekuje się Ötzim, opisuje w jego wyposażeniu pojemnik z kory brzozy o średnicy 15–18 cm, w którym znaleziono liście klonu jawora i fragmenty węgla drzewnego. Według muzeum żar dało się w ten sposób przenosić przez kilka godzin i w kilka sekund rozdmuchać w ogień. Były przy nim też dwa kawałki hubiaka brzozowego, ale muzeum przypuszcza, że służyły celom leczniczym.
Co jest na półkach
Opisy w sieci wymieniają krzesiwa magnezjowe, stalowe i ceramiczne. Problem w tym, że producenci sprzedają coś innego.
Krzesiwo ferrocerowe to pręt plus skrobak. Skrobak zdziera z pręta drobiny, te zapalają się w powietrzu i lecą w podpałkę. Light My Fire opisuje swój FireSteel jako pręt ze stopu magnezu, Exotac pisze o pręcie ferrocerowym o średnicy 1/4 cala – nazwy się różnią, zasada nie.
Sztabka magnezowa to co innego. Coghlan’s opisuje ją jako blok magnezu z wtopioną wkładką iskrzącą i ząbkowanym ostrzem do strugania. Najpierw struże się kupkę strużyn magnezu, dopiero potem podpala je iskrą. Według producenta jedna sztabka wystarcza na strużyny do setek ognisk, a palące się strużyny pomagają rozpalić nawet wilgotną podpałkę. Samo tarcie metalu o magnez nie zapali niczego.
A krzesiwa ceramiczne? Nie znalazłem ich w ofercie żadnego ze sprawdzonych producentów. Ceramika pojawia się w tym temacie w innej roli – jako twarda krawędź, którą można zastąpić skrobak.
Ile wytrzyma i jak gorąca jest iskra
Producenci podają trwałość w uderzeniach, ale rozrzut jest spory.
Light My Fire deklaruje dla modelu FireSteel Scout do 3000 uderzeń, a dla większego modelu Army do 12 000. Exotac przy nanoSTRIKER XL podaje do 3000 uderzeń i dodaje coś, czego inni nie oferują: po zużyciu pręt wymienia się na nowy z zestawu, zamiast wyrzucać całe narzędzie.
Z temperaturą iskry trzeba ostrożniej. Light My Fire podaje 2980 °C, Exotac około 5500 °F, czyli mniej więcej tyle samo. To deklaracje producentów, nie wynik niezależnego pomiaru, i tak je traktuj.
Jedna cecha powtarza się u obu firm: krzesiwo działa mokre. Light My Fire pisze wprost, że sprzęt działa, gdy jest mokro i wietrznie, Exotac – że iskrzy niezależnie od tego, czy jest mokry, czy suchy. Zapałki tego o sobie nie powiedzą. W rękojeści obu modeli Light My Fire siedzi dodatkowo gwizdek 120 dB.
Jak krzesać iskrę
Kolejność ma znaczenie większe niż siła.
Exotac zaleca zbudować najpierw luźną wiązkę podpałki, potem owinąć linkę wokół kilku palców, żeby zablokować rękojeść, ustawić skrobak pod kątem do pręta i pociągnąć ze średnim, szybkim naciskiem – tak, by narzędzie zdzierało materiał z pręta. Siła robi tu mniej niż równy, zdecydowany ruch.
Podpałka
Exotac podaje, czego szukać: drobnego, suchego materiału o dużej powierzchni. Wymienia suchą trawę, wióry, bawełnę i kłaczki z suszarki. W jego krzesiwach linka ma rdzeń, który w razie potrzeby można spalić jako podpałkę.
Klasykiem jest wata nasączona wazeliną. Mieści się w pudełku po pastylkach, waży tyle co nic i nie boi się wilgoci. Zbieranie podpałki w lesie ma jedno ograniczenie, o którym łatwo zapomnieć: regulamin programu „Zanocuj w lesie” zabrania pozyskiwania drewna i innego materiału, także na rozpalenie ognia.
Jeśli szukasz krzesiwa na start, krzesiwa Light My Fire są w ofercie Ostry-Sklep. Parametry konkretnego modelu porównaj z kartą producenta.
Gdzie wolno rozpalić
Krzesiwo nie zmienia przepisów. W lesie, na terenach śródleśnych i w pasie do 100 m od granicy lasu ustawa o lasach zakazuje rozniecania ognia poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu lub nadleśniczego. Na obszarach programu „Zanocuj w lesie” ognisko wolno rozpalić tylko tam, gdzie wyznaczył je nadleśniczy, a drewno trzeba przynieść ze sobą.
Krzesiwo zostaje więc przede wszystkim sprzętem do kuchenki, do wyznaczonego miejsca na ognisko i do sytuacji awaryjnej. Szczegóły zebraliśmy w poradniku o biwaku.
Najczęstsze pytania
Czy krzesiwo działa po zamoczeniu?
Według producentów tak. Light My Fire podaje, że FireSteel działa, gdy jest mokro i wietrznie, a Exotac – że nanoSTRIKER XL iskrzy niezależnie od tego, czy jest mokry, czy suchy. Mokra pozostaje za to podpałka i to ona bywa problemem.
Czym różni się krzesiwo od sztabki magnezowej?
W krzesiwie iskra leci prosto w podpałkę. W sztabce najpierw struga się kupkę strużyn magnezu, a dopiero potem podpala je iskrą z wtopionej wkładki.
Na ile ognisk wystarczy krzesiwo?
Producenci podają trwałość w uderzeniach: Light My Fire do 3000 dla modelu Scout i do 12 000 dla modelu Army, Exotac do 3000 dla nanoSTRIKER XL, z możliwością wymiany pręta.
Czy istnieją krzesiwa ceramiczne?
Nie ma ich w ofercie sprawdzonych producentów. Ceramika bywa używana jako twarda krawędź zastępująca skrobak do pręta ferrocerowego.
Jaka jest temperatura iskry z krzesiwa?
Light My Fire deklaruje 2980 °C, Exotac około 5500 °F. To dane producentów, nie wyniki niezależnych pomiarów.