Kolimator (red dot) – jak działa, jaka plamka MOA, paralaksa, bateria i montaż
Kolimator, czyli celownik z czerwoną plamką (red dot), nie świeci na cel. Plamka istnieje tylko w szkle celownika i widzi ją wyłącznie strzelec – tak opisuje to szwedzki producent Aimpoint. Przy wyborze sprawdza się więc wielkość plamki, dystans, od którego plamka stoi w miejscu, czas pracy na baterii i to, czy celownik wejdzie na szynę twojej wiatrówki albo repliki.
Jak działa kolimator
W środku są dwie rzeczy: dioda LED i soczewka z powłoką. Burris, amerykański producent optyki, opisuje to tak: dioda świeci na sferyczne lustro, którego powłoka odbija tylko czerwone światło. Strzelec widzi plamkę na tle celu, a ktoś patrzący z drugiej strony – już nie. Wielkość plamki wyznacza mała przesłona przed diodą.
Obok kolimatorów są celowniki holograficzne. EOTech, producent tego typu celowników, używa w nich diody laserowej zamiast LED i pisze, że daje to najmniejszy punkt celowania w branży. Według EOTech znak holograficzny jest postrzegany tak, jakby wisiał na wysokości celu, a przy zwykłym kolimatorze oko przeskakuje z bliska na daleko. To porównanie pochodzi od producenta holografów, więc trzeba je czytać jak argument jednej strony.
Wielkość plamki: 2, 4 czy 6 MOA
Plamkę opisuje się w MOA, czyli minutach kątowych. Jedna minuta to 1/60 stopnia, a Aimpoint upraszcza ją w praktyce do 3 cm na każde 100 m dystansu (dokładnie wychodzi 2,91 cm). Liczyłem to już przy kliknięciach lunety. Tym razem liczy się co innego, czyli to, ile tarczy zasłania sama plamka.
Aimpoint opisuje wybór tak. Mała plamka 2 MOA nie zasłania celu, nawet małego i dalekiego. 4 MOA to kompromis między krótkim a długim dystansem. 6 MOA jest najlepsza blisko i przy szybko poruszających się celach, bo jest duża i jasna. Burris mówi to samo krócej: dużą plamkę szybciej się łapie, mała lepiej sprawdza się na średnich dystansach.
Jest też sztuczka z jasnością. Według Aimpointa przyciemnienie plamki sprawia, że wygląda na mniejszą i pozwala celować precyzyjniej na dalszym dystansie. Rozjaśnienie działa odwrotnie.
Paralaksa i odległość oka
Paralaksa to przesunięcie znaku celowniczego względem celu, gdy oko zmienia pozycję za celownikiem. Producenci kolimatorów piszą zwykle „parallax free”, czyli „bez paralaksy”. Vortex, amerykański producent optyki, wyjaśnia na karcie SPARC AR, co to znaczy. Każdy kolimator i holograf ma niewielką paralaksę, ale zgodnie z przyjętą w branży praktyką uznaje się ją za pomijalną.
Aimpoint pisze o „operacyjnym” braku paralaksy, bez podawania dystansu. Konkretną liczbę znalazłem tylko u Hawke: model Vantage Red Dot 1×25 ma według producenta zerowy błąd paralaksy od 9 m. Na strzelnicy wiatrówkowej z tarczą na 10 m to ważna informacja.
Druga cecha to odległość oka. Vortex i Aimpoint podają eye relief jako nieograniczony: plamkę widać niezależnie od tego, jak daleko od celownika jest oko. Instrukcja SPARC AR ma jednak zastrzeżenie bezpieczeństwa: kolimator ustaw tak, żeby oko było co najmniej 4 cale (około 10 cm) od niego, inaczej odrzut może spowodować uraz.
Strzelanie z obojgiem oczu otwartych
Vortex pisze w instrukcji, że najważniejsze przy kolimatorze to trzymać oba oczy otwarte. Widać wtedy więcej dookoła i szybciej łapie się cel. Położenie oka nie jest krytyczne. Jeśli widać plamkę, można celować. Aimpoint również wymienia strzelanie z obojgiem oczu otwartych jako jedną z głównych zalet kolimatora.
Wyjątek to powiększalnik, czyli osobna lunetka zakładana za kolimatorem, która przybliża obraz. Vortex zaznacza, że z nim może być łatwiej strzelać z jednym okiem zamkniętym.
Bateria i regulacja
„50 000 godzin na baterii” to ponad pięć lat ciągłego świecenia. Brzmi dobrze. Liczba ma jednak sens tylko z dopiskiem, przy jakiej jasności ją zmierzono. Producenci ten dopisek podają:
Do tego dochodzą funkcje oszczędzania baterii. Vortex wyłącza SPARC AR i Strikefire II po 12 godzinach bez naciśnięcia przycisku. Holosun HS510C ma Shake Awake, czyli wybudzanie ruchem, oraz panel słoneczny jako zasilanie rezerwowe.
Regulacja działa jak w lunecie: pokrętła przesuwają plamkę o stałą wartość kątową na kliknięcie. SPARC AR ma kliknięcie 1 MOA, Strikefire II – 1/2 MOA. Z obliczenia na 20 m daje to przesunięcie trafienia o około 5,8 mm i 2,9 mm na kliknięcie.
Montaż na wiatrówce
Tu łatwo o pomyłkę. Vortex w instrukcjach SPARC AR i Strikefire II wymaga szyny Picatinny albo Weaver, czyli szerszej szyny z poprzecznymi wycięciami. Wiatrówki mają zwykle wąską szynę 9–11 mm typu jaskółczy ogon, o czym pisałem przy lunecie do wiatrówki.
Są dwa wyjścia. Pierwsze to kolimator od razu z montażem 9–11 mm. Hawke ma taki model, Vantage Red Dot 1×25 z wbudowaną stopką 9–11 mm, i wymienia wśród zastosowań wiatrówki. Drugie to adapter: Aimpoint ma w ofercie montaż 11 mm do swoich celowników Micro.
Osobna sprawa to wiatrówka sprężynowa z łamaną lufą. Jej odrzut działa w dwie strony i producenci optyki traktują go osobno. Aimpoint odpowiada w FAQ, że na takich wiatrówkach można montować tylko celowniki produkowane obecnie oraz starszą serię 7000, a starszych modeli nie. Pozostali producenci, których strony czytałem, o sprężynówkach nie piszą. Zapytaj sprzedawcę albo producenta konkretnego modelu.
Przykład: dwie wersje Vortex Strikefire II
Vortex podaje dla Strikefire II plamkę 4 MOA, baterię CR2, kliknięcie 1/2 MOA i zakres regulacji 100 MOA, a do tego 5,6 cala długości (142 mm) i 12,8 uncji masy (około 363 g) razem z montażem na Picatinny lub Weaver. Ciekawsza jest bateria. Wersja czerwona pracuje według producenta 50 000 h, czerwono-zielona 360 h, obie przy ustawieniu 5. Wersja czerwono-zielona jest w ofercie Ostry-Sklep: kolimator Vortex Strikefire II Red/Green. Do wiatrówki z szyną 11 mm potrzebny będzie do niego adapter.
Najczęstsze pytania
Czy plamkę kolimatora widać na celu jak laser?
Nie. Plamka powstaje w szkle celownika i widzi ją tylko strzelec patrzący przez okienko. Na tarczy nic się nie pojawia, a osoba stojąca naprzeciwko celownika też jej nie zobaczy.
Jaką plamkę wybrać: 2, 4 czy 6 MOA?
Według Aimpointa 2 MOA nie zasłania małego, dalekiego celu, 4 MOA to kompromis, a 6 MOA sprawdza się blisko i przy szybkich celach. Na 20 m plamka 4 MOA zasłania z obliczenia około 2,3 cm.
Czy kolimator naprawdę nie ma paralaksy?
Ma, ale tak małą, że branża umownie nazywa ją „parallax free”, co przyznaje sam Vortex. Jeśli strzelasz na 10 m, poszukaj modelu z podanym dystansem – Hawke Vantage ma według producenta zerowy błąd paralaksy od 9 m.
Ile wytrzymuje bateria w kolimatorze?
Zależy od modelu i jasności. Vortex, Aimpoint i Holosun podają dla kilku modeli 50 000 h, każdy przy innym ustawieniu w swojej skali (5, 6 albo 8). Strikefire II w wersji czerwono-zielonej ma tylko 360 h przy ustawieniu 5, a przyczyny tej różnicy producent nie podaje. Patrz zawsze na czas pracy razem z ustawieniem.
Czy kolimator pasuje na wiatrówkę?
Pasuje, jeśli ma montaż na wąską szynę 9–11 mm, jak Hawke Vantage, albo założysz go przez adapter. Kolimator z montażem na szerszą szynę Picatinny lub Weaver bez adaptera na szynę 11 mm nie wejdzie. Przy wiatrówce sprężynowej sprawdź jeszcze, czy producent celownika dopuszcza jej odrzut.
Co sprawdzić przed zakupem kolimatora?
Po pierwsze szynę: w instrukcji wiatrówki lub repliki znajdziesz, czy to 9–11 mm, czy Picatinny/Weaver, i do niej dobierasz montaż. Po drugie plamkę: Aimpoint poleca 2 MOA do małych celów, 6 MOA do szybkich i bliskich, 4 MOA jako kompromis. Po trzecie czas pracy baterii razem z ustawieniem jasności. Po czwarte, przy wiatrówce sprężynowej, czy producent celownika dopuszcza taki odrzut.
Kolimator czy celownik holograficzny?
Holograficzny używa diody laserowej zamiast LED. EOTech pisze, że daje to mniejszy punkt celowania, a znak wygląda, jakby był na wysokości celu. To opis producenta holografów, nie niezależny test.